Na piątkowy mecz Stal Mielec-Legia Warszawa do lotniczego miasta udało się blisko 400 fanów stołecznej drużyny. Kibice gości nie obejrzeli jednak meczu z trybun, a dopingowali pod stadionem. Stało się tak dlatego, że dyrektor ds. bezpieczeństwa na stadionie Stali nie zgodził się na wpuszczenie przygotowanej przez legionistów oprawy meczu.

Do sprawy odnieśli się kibice Legii:

Legioniści przypomnieli, że 30 kwietnia pojawili się bez problemów na trybunach w Mielcu mimo oficjalnie zamkniętego sektoru gości, dzięki kibicom Stali. Tym razem nie poszło tak sprawnie ze względu na postawę Komendanta Powiatowego Policji w Mielcu- Tomasza Grazdę.

Od samego początku miejscowy szeryf czynił starania, by uniemożliwić nam wniesienie flag na kijach, które miały ubarwić piątkowy mecz. Według Grazdy te są niezgodne z regulaminem. Nic to, że takich samych rozmiarów flagi na kijach wnieść mogli fani Stali. Nic to, że Legia oficjalnie poinformowała klub z Mielca z wyprzedzeniem o planowanych elementach oprawy. Nie, bo nie. „Cham się uprze i mu daj. Tu pisze. Za elementy oprawy i przywiezione flagi na kijach szatniarz nie odpowiada”. Gospodarze przygotowali dla nas 300 biletów, które w ekspresowym tempie rozeszły się, a zainteresowanie wyjazdem w naszych szeregach było znacznie większe. Kilkadziesiąt osób przyjechało w ciemno. Jak się niebawem okazało, na stadion nie wszedł nikt z nas.

Kibice Legii wspierali swój klub pod stadionem. Doping z ogrodzenia prowadził „Staruch”:

Po pewnym czasie, gdy jasnym stało się, że Legioniści z oprawą nie będą mogli pojawić się na trybunach, kibice gości udali się w drogę powrotną. Fanatycy klubu z Warszawy zamanifestowali swoją postawą kibicowską solidarność i nie ustępliwość wobec bezsensownych działań osób zwalczających ruch kibicowski.

Najważniejsze jest by nie odpuszczać wyjazdów, nawet pomimo przeciwności losu i imbecyli, którym pozwolono poczuć się kimś ważnym. Jesteśmy fanatykami, mamy swoje zasady i ich się będziemy trzymać, o nie walczyć– napisali Legioniści.

O dopingujących pod stadionem fanach nie zapomnieli piłkarze, którzy podbiegli symbolicznie w kierunku pustego sektora na którym mieli się stawić kibice, by podziękować za doping. Stołeczny klub odniósł się do sprawy w swoich mediach społecznościowych wyrażając dezaprobatę dla nierównego potraktowania swoich fanów.

Kibice Stali nie pałają sympatią do Legii, ale podczas meczu wielokrotnie podkreślali swój stosunek do nie wpuszczenia gości z oprawą na trybuny wznosząc hasła: „Piłka nożna dla kibiców”, „Wpuśćcie kibiców”, „Policja- wróg numer jeden”.
Ponadto biało-niebiescy zaprezentowali oprawę z użyciem środków pirotechnicznych.

Po meczu mieleccy kibice wystosowali również swoje oświadczenie:

Poprzedni artykułDni Mielca 2022. Moc atrakcji dla każdego [foto, video]
Następny artykułMarcin Flis ponownie zagra w Stali Mielec

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here